Kategoria 'Ciekawostki'

Ewolucja tańca

Dodaj komentarz 21 Apr 2007

Co powiedziecie na prawdziwą ewolucje tańca? Od wszech czasów ludzie doskonalą sztukę tańca, która staje się coraz bardziej innowacyjna i pochłaniająca coraz więcej czasu, gdyż coraz częściej nie jest już ona formą rozrywki a sportem, który ma na celu rozbawienie i wzbudzenie w widzu podziwu. Taniec staje się ogromną rywalizacją.

Filmik I



A teraz może w nieco młodszym wykonaniu;) Czy lepszym? Oceńcie sami

Filmik II

Pomimo iż zainteresowanie tańcem coraz bardziej rośnie, dla niektórych muzyka jest tylko i wyłącznie do słuchania. I nawet gdy stoją na parkiecie, a w okuł rozbrzmiewa muzyka, oni nawet nie myślą się ruszyć.

Filmik III

Dla niektórych natomiast mniej liczy się styl tańca, a całą swoją uwagę skupiają na otoczeniu, w którym tańczyć im przyjdzie.

Filmik IV

Ślub z reguły kojarzy nam się z tradycjami, a jeżeli tradycje to i tradycyjne tańce. Zdążają się jednak przypadki, w których taniec na ślubie ma niewiele wspólnego z tradycyjnym, tak jak na filmiku V.

Filmik V

Ludzie wymyślają i popisują się coraz to nowym tańcem. A jak radzą sobie animowane postacie? Zwariowany pies, oraz już nasze popularne tańczące chomiki są wyśmienitymi reprezentantami animowanych zwierzątek.

Filmik VI

Filmik VII

jet pack - latać każdy może…

Dodaj komentarz 16 Apr 2007

Każdy z nas marzył nieraz zapewne o lataniu. Jak się okazuje spełnienie tego marzenia nie jest wcale takie trudne. Jednak sam pomysł to jeszcze nie wszystko, gorzej z wykonaniem, które nie zawsze w pełni odzwierciedla marzenia :)

Filmik 1:



Filmik 2:

Filmik 3:

Dobry komputer kieszonkowy…

1 Komentarz 21 Feb 2007

palmtop Palmtopy, handheldy, Pockety… wielu z nas chciałoby mieć na własność takowy wynalazek, a biorąc pod uwagę stale spadające ceny i dostępność używanych egzemplarzy na allegro, nie jest to wcale droga zabawka.

Gdy problemem nie są pieniądze, ale nasza wiedza, pojawia się jedynie pytanie, CO kupić?





Palm
Pod pojęciem “Palm” kryje się seria komputerów wieszonkowych z systemem PalmOS. Są to urządzenia o dość małych wymiarach i stosunkowo wolnych procesorach (rzędu np. 16Mhz - 200Mhz, choć zdarzają się i szybsze) i małej ilości pamięci (starsze modele mają średnio 2-8mb).

Czego zatem możemy spodziewać się po Palmie i do czego można go użyć? Postaram się wymienić kilka podstawowych zastosowań.

  • Sporządzanie szybkich notatek (Palmy rozpoznają pismo odręczne)
  • Surfowanie po internecie (dostępne są programy do www, maila, irc, rss itp.)
  • Nawigacja satelitarna (znaczna część palmów obsługuje tzw. ‘plecki’ z GPS)
  • Odtwarzanie muzyki (najnowsze modele tych urządzen wyposarzone są w playery mp3)

Pomimo tych wszystkich zalet, po wieloletniej pracy z komputerami typu Palmtop, muszę przyznać, że nie są to urządzenia zbyt wygodne w obsłudze. Odręczne wpisywanie tekstów jest świetne do szybkich notatek, ale na dłuższą mete, po prostu męczy. Surfowanie po internecie w rozdzielczości 160×160 lub 320×200 z użyciem przeglądarek kompatybilnych z IE 3.0, do przyjemności niestety nie nalezy :( Jedyne na co nie można narzekać, to stosunkowo dobra praca z mailami, odebranie poczty i odpisanie na kilka krótkich listów nie stwarza większego problemu.

Do ogromnych zalet palmtopów (tych starszych) należy długi czas pracy baterii - od kilku tygodni, do nawet miesiąca. Niestety wśród najnowszych urządzen tego typu, bateria dorównuje swoją pojemnością komputerom typu PocketPC, czyli wytrzymuje około 8 godzin.

  • System - nie warto schodzić poniżej wersji 3.5, a jeśli to możliwe, należy zaopatrzyć się w coś z systemem 5.x
  • Pamięć - z czasem uznamy, że mimo iż programy mają po kikadziesiąt kilobajtów, to jednak 2mb to za malo np. na trzymanie ebooka.
  • Ekran - kolorowy ekran, to fajna sprawa, ale pamiętaj, że pochłania on kilka razy więcej energii i moim zdaniem nie warto w niego inwestować. Poza tym palmtop MUSI mieć podświetlanie ekranu.
  • Slot na karty - 2mb pamięci wbudowanej to ilość dobra na przetrzymywanie małych programików, ale dla wielbiciela ebookow, to stanowczo za mało. Karta np. 128mb wypełniona ciekawymi e-bookami, na pewno uprzyjemni nam niejedną podróż autobusem, czy też pociągiem :)
  • IRDA - port podczerwieni może przydać się nie tylko do wgrywania programów i przesyłania plików, ale także do połączeń z internetem poprzez komórkę.

PocketPC i Handheldy
Jako że Handheldy wyszły już kompletnie z produkcji, opiszę je razem z PocketPC.
Pockety, to grupa komputerów pracujących zwykle pod kontrolą systemu Windows CE. System ten charakteryzuje się interfacem użytkownika łudząco podobnym do tego, który znany jest ze stacjonarnych pecetów. Muszę jednak wspomnieć, że WindowsCE jest kompletnie nie kompatybilny z jakimkolwiek znanym wam Windowsem. Znaczy to tyle, że aplikacje, które bez problemu uruchamiają się nawet na starym komputerze typu i486, na PocketPC po prostu nie będą działać, ponieważ to kompletnie inna architektura sprzętu i oprogramowania.

Plusem urządzeń tego typu jest na pewno ogromna ilość porządnego oprogramowania dostępnego na te platformy. Nie jest to może ilość tak wielka, jak na komputery z systemem PalmOS, ale na pewno są to aplikacje lepsze jakościowo.

Do ciekawych atutów można zaliczyć:

  • Przeglądarki internetowe (dość porządne, można logować się np. na strone banku internetowego)
  • Aplikacje do odbioru poczty (obsługa załączników, kilku kont itp.)
  • Pełen pakiet biurowy (zdolny odczytywać pliki Worda, Excela, Accessa, PowerPointa i kilku innych)
  • Spora ilość dostępnych gier
  • Dostępność licznych emulatorów (umożliwiają np. odpalenie programów przeznaczonych dla Ms-Dos)
  • Wsparcie dla GPS (podobnie jak w przypadku Palmów)

Jak widzać, zastosowań jest wiele, jednak muszę tu przedstawić kilka zastrzeżeń. Pakiet biurowy Pocket Office może i jest kompatybilny z MS Office, ale tylko częściowo. Wiele z bardziej zaawansowanych funkcji nie działa w nim porpawnie, lub nie dziąła wcale. Poza tym ten pakiet należy traktować raczej jako “czytnik plików office” niż jako poważny pakiet biurowy, ponieważ liczba oferowanych opcji np. formatowania tekstu naprawdę jest niewielka.

Dużym plusem w komputerach typu PocketPC, jest możliwość uruchomienia (poprzez emulatory) aplikacji przeznaczonych dla systemu MS-Dos, a co za tym idzie, możliwe jest wystartowanie aplikacji używanych np. do fakturowania, kompilatorów działających w trybie ms-dos, starych dosowych gier i wielu innych. W ten sposób poszerzamy niejako zakres dostępnego dla nas oprogramowania.

Czym kierować się przy zakupie?

  • System operacyjny - im nowszy, tym lepszy - nie warto chwytać się za urządzenie z Windows CE 2.0 i starszym.
  • Procesor - o ile nie liczy się tu szybkosc, to ważna jest architektura. Warto poszukać czegoś bazującego na Arm lub StrongArm.
  • Pamięć - 32mb pamięci dostępnej dla użytkownika, to w dzisiejszych czasach absolutne minimum
  • PCMCIA - to gniazdo, to nie obowiazek, ale bardzo przydatna rzecz. Pozwoli nam ono rozbudować naszego Pocketa o np. kartę typu WiFi, czy ethernet
  • Karty pamięci - wcześniej czy później, na naszym pockecie skończy się miejsce na podstawowe dane, a co dopiero na przetrzymywanie dokumentów i kolekcji mp3 - polecam kartę minimum 512mb
  • IRDA - port podczerwieni może okazać się niezwykle przydatny, gdy zapragniemy skorzystać z internetu przez GPRS za pośrednictwem komórki.
  • Klawiatura - znaczna większość komputerów typu PocketPC, rozpoznaje pismo odręczne, jednak jeśli mamy okazje kupić egzemplarz z pełną klawiaturą QWERTY, to radzę wybrać właśnie taki.

Ja sam uzywam od około pół roku czasu Handhelda Jornada 680, posiadającego 32mb ramu, port PCMCIA, slot na karty CF, wbudowany modem, port podczerwieni i kilka innych atrakcji. Dlatego polecam wszystkim urządzenia z tej serii, a w szgczególności nowszy model mojego urządzenia, czyli np. Jornade 720 (ona ma już procesor Arm!).

Mam nadzieje, że ten krótki artykuł pozwoli wam nieco rozwiać swoje wątpliwości na temat palmów i pocketów.

Internet w kieszeni…

1 Komentarz 18 Feb 2007

Hmmm… internet w kieszeni, to już nie wizje z filmów SF, lecz codzienność…
Wielu ludzi w dzisiejszych czasach dysponuje laptopem, palmtopem, czy jeszcze innym, przenośnym urządzeniem mającym dostęp do internetu. Jest jeden przymiotnik łączący wszystkie te urządzenia - DROGIE :)

Ale zastanówmy się, czy posiadamy coś, co jest tanie i umożliwi nam kontakt z ogólnoświatową siecią, a jednocześnie zmieści się w naszej kieszeni?

Odpowiedź brzmi TAK…



Jest to komórka! Już słyszę głosy sprzeciwu… WAP to nic ciekawego, tam nic nie ma, to jest drogie itp… to znane komentarze na ten temat. Powiemy wam szczerze… w 100% się z tym zgadzamy! :) Dzis chcemy wam pokazać PRAWDZIWY internet na komórce, dokładnie taki, jaki znacie ze swojego stacjonarnego komputera.

Przeglądanie stron WWW

Pierwsza rzecz, jaka przychodzi człowiekowi do głowy, gdy myśli Internet, jest przeglądarka internetowa. W sieci dostępnych jest conajmniej kilka przeglądarek, jednak tak na prawdę na uwagę zasługuje tylko jedna - Opera Mini :)

Opera Mini Opera Mini, to miniaturowy (ma zaledwie 52kb) midlet Javy, pełniący funkcję przeglądarki internetowej. Ze względu na ograniczenia sprzętowe, jak i softwerowe, nie mamy tutaj do czynienia z wierną kopią “biurkowej” wersji opery, a jedynie z jej namiastką. Mimo tego, przeglądarka ta, pozwala nam łączyć się ze wszelkimi stronami internetowymi, jakie mamy ochotę zobaczyć. Ponadto kieszonkowa wersja opery zostałą wyposażona w szereg typowo mobilnych rozwiązań, jak np. możliwość wykonania zdjęcia telefonem, a następnie jego wysłanie BEZPOŚREDNIO na swojego bloga w internecie. Ponadto, aplikacje wyposażono (co jest niezwykle użyteczne!) w czytnik newsów w formacie RSS. Dzięki temu udogodnieniu, siedząc na ławce w parku, będziemy mogli śledzić co ciekawego pisano na onet.pl, interia.pl, czy gazeta.pl :) Zaskakującą informacją będzie dla was to, że opera mini, ma zaimplementowaną możliwość nawiązywania bezpiecznych połączeń, co w konsekwencji umożliwia logowanie się do niektórych banków internetowych i innych stron jak np. allegro.pl.

Ciekawostką jest fakt, że opera mini, podczas ściągania stron internetowych, przepuszcza je przez swój własny serwer proxy, który zmienia ich format wyświetlania na wersję zdatną do czytania na małym ekraniku, oraz kompresuje odpowiednio ściągane obrazki, dzięki czemu z pewnością zaoszczędzimy pare groszy na surfowaniu po internecie za jej pomocą :)

Zachęciliśmy was do przetestowania tego cuda? Jeśli tak, to operę w wersji mini, można ściągnąć stąd: mini.opera.com. Aplikacja jest w pełni darmowa. Ważna uwaga: przy otwieraniu pierwszej strony w operze mini, zostanie nam wyświetlona dwustronnicowa umowa licencyjna. Musimy przewinąć aż dwie strony tekstu (to trchę trwa), a następnie zaznaczyć że akceptujemy umowę i kliknąć na button umieszczony pod nią.

Dostęp do shella

W dobie internetu, coraz więcej osób dysponuje dostępem do własnego konta shellowego, tudzież do własnego serwera, którym administruje. Nie zawsze jednak możemy podejść do terminala, czy też skorzystać z dowolnego komputera z dostępem do sieci. Poza tym, czy będąc administratorem ogromnej sieci komputerowej, nie bałbyś się logować na konto roota z kawiarenki internetowej? :)
Czy nie lepiej mieć ze sobą swój własny, w pełni bezpieczny terminal do logowania? :)

midpssh midpSSH - bo tak nazywa się ten program, to midlet Javy, służący do nawiązywania połączeń poprzez protokół SSH. Obsługuje on zarówno wersję pierwszą, jak i drugą SSH. Ponadto aplikacja posiada wbudowany licznik transferu, który przypomni nam, gdy zanadto zaszalejemy z naszym łączem GPRS. Może program nie jest idealnym emulatorem terminala, jednak z pewnością umożliwi nam on wykonanie podstawowych czynności na shellu. Za jego pomocą możliwe jest nawet zdalne odpalenie - znanego menadżera plików - Midnight Commandera i poruszanie się po jego menu za pomocą strzałek, lub joysticka.

Z pewnością minie trochę czasu nim przyzwyczaicie się do nowego sposobu dostępu do shella, jednak mówimy szczerze, że warto. Damy wam jednak jedną radę… ten sposób sterowania zdalną maszyną jest wygodny jedynie gdy posiadamy telefon z pełną klawiaturą QWERTY. Pisanie komend linuksowych na zwykłej klawiaturce do przyjemnych zdecydowanie nie należy i już po wydaniu kilku, będziemy mieli dość :)

Jeśli mimo wszystko nie zniechęciliśmy was - użytkowników “zwykłych klawiatur” - do użytkowania tego programu, to zapraszamy do jego ściągnięcia ze strony producenta - jest w on oczywiście w pełni darmowy - http://www.xk72.com/midpssh/

Sieć IRC

Wielu ludzi uważa, że w XXI wieku, sieć IRC odeszła w zapomnienie i że praktycznie nikt z niej nie korzysta… mamy przecież kolorowe czaty z mnóstwem migających ikonek, banerów, reklam i z… (nie ukrywajmy) niskim poziomem intelektualnym NIEKTÓRYCH spotykanych tam osób :)

Dlaczego więc mielibyśmy używać IRC? Przecież ta sieć nie ma nam nic do zaoferowania… zwykły suchy tekst, bez wodotrysków, grafiki… nawet obrazka wstawić nie można… I właśnie na tym polega urok IRC :) Urzekająca jest jego prostota, brak przeładowania zbędnymi dodatkami - czysty content. Poza tym, gdzie w dzisiejszych czasach spotkać można prawdziwych geeków, jeśli nie na IRC? Ta sieć żyje… serwerów jest setki, podsieci dziesiątki, kanałów setki tysięcy, a samych użytkowników w polsce kilkadziesiąt tysięcy… jest więc z kim pogadać :D

jmIrc jmIrc - to jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy) z mobilnych klientów IRC napisanych w Javie. Aplikacja ma do zaoferowania dla użytkownika podstawowe funkcje, niezbędne do płynnego prowadzenia rozmowy. W programie można zdefiniować kilka profilów użytkownika, czyli spersonalizowanych ustawień dla poszczególnych sieci IRC. Ponadto, midlet - jak na porządną aplikacje pracującą poprzez GPRS - wyposażony jest w licznik transferu danych, na którym na bieżąco wyświetlany jest nasz wykorzystany transfer. jmIrc oferuje nam także zestaw użytecznych skrótów klawiszowych, które pozwolą nam np. na szybkie przełączania się między oknami (np. public/priv). W ustawieniach programu możemy także zdefiniować często używane teksty, które następnie możemy wysłać za pomocą zaledwie dwóch kliknięć na klawiaturze.

Jeśli jesteś wielbicielem sieci IRC, lub po prostu chcesz przetestować ten program, to zapraszamy do jego pobrania ze strony producenta - program, jak wszystkie inne opisywane przez nas, jest darmowy - http://jmirc.sourceforge.net

Inne warte uwagi midlety do IRC:

A co z kosztami?

Ok… miało być tanio… telefon mamy, obsługę javy mamy, a GPRS do najtańszych nie należy…

Dlatego prezentujemy wam kilka cennych rad, jak oszczędzać transfer na GPRS:

  • Zdecyduj się na zakup karty SimData - będziesz płacił jedynie 3grosze za 100kb danych
  • Wyłącz pokazywanie obrazków w przeglądarce internetowej (jeden obrazek to kilka kilobajtów, a 3kb to jedna strona A4 tekstu, zastanów się, chcesz uzyskać informacje, czy oglądać ładne stronki?)
  • Korzystając z IRC nie wchodź na 10 kanałów na raz, tylko aby się pokazać, użytkownicy rozmawiający na public zjadają Ci transfer. Siedząc na jedym kanale przez kilka godzin, prowadząc dość żywą dyskusję, zużyjesz zaledwie kilkadziesiąt kilobajtów danych.
  • Upewnij się, że twój telefon łączy się z internetem przez punkt dostępowy (APN) internet, a nie wap… bo może się okazać, że płacisz za surfowanie podwójną stawkę…
  • Jeśli jesteś użytkownikiem sieci Era, może zainteresować Cię oferta Omnix MAX - 5zł za 5MB transferu miesięcznie, pierwszy miesiąc gratis

I to by było na tyle - miłego surfowania :)

Muzyka na życzenie? :)

[3] Komentarze 17 Feb 2007

Hmmm… często gdy siedzimy samotnie wieczorem w domu, kodząc kolejne wiersze kodu, w myślach przebiega nam jakaś melodia… znamy słowa, znamy tytuł… co więc stoi na przeszkodzie, aby ją posłuchać?
Hmmm…. emule, dc++, torrent czy cokolwiek mamy pod ręką i do dzielaaaa…..

Nie, nie, nie…. my jesteśmy legalni, więc chcemy posłuchać ulubionej muzyki po pierwsze LEGALNIE, po drugie ZA DARMO.
Tak więc sieci p2p odpadają… zważywszy na to, że ochota na ulubioną piosenkę może nas najść np. w pracy, gdzie za odpalenie emula możemy pozwiedzać zieloną trawkę - chcemy dać wam rozwiązanie bardziej ‘pokojowe’ :)

W sieci istnieje conajmniej kilka serwisów oferujących coś, co możemy nazwać “muzyką na zawołanie”. W zależności od serwisu, działą to “różnie”. Czasami możemy wpisać nazwe albumu, wykonawcy i przesłuchać jego bardziej znane utwory, czasami zaś będziemy zmuszeni do wpisania konkretnego tytułu :)

OK… to tyle wstępu, czas przedstawić wam serwisy świadczące takie usługi :P

www.pandora.com - pandora to jeden z najstarszych projektów tego typu. Jego zadanie jest nieco inne niż to, które opisaliśmy, jednak jego uzytkowanie może być równie przyjemne :) Projekt pandora określany jest mianem “poszukiwacza genomu muzycznego”. Brzmi to dość tajemniczo, jednak już wyjaśniam o co chodzi. Na stronie pandory w znajdującej się tam wyszukiwarce, wpisujemy tytuł piosenki, lub nazwe wykonawcy, którego bardzo lubimy. Rozpoczyna się poszukiwanie… pierwszy utwór jaki usłyszymy, będzie należał do wykonawcy jakiego wskazaliśmy, każdy zaś kolejny, będzie nawiązaniem do utworu poprzedzającego go (czy to pod względem gatunku muzycznego, czy też rytmu). Tak więc po wysłuchaniu utworu Evanescence, pandora uraczy nas np. przebojami koRn’a, następnie zaś wybór systemu padnie na jakiś zespół Heavy Metalowy itd… jeśli jednak po wysłuchaniu początku utworu Korna uznamy, że nie podoba nam się on za bardzo (np. ze względu na ostre brzmienia), możemy go ocenić negatywnie (trzeba najechać na okłądke płyty i kliknąć na pojawiający się kciuk skierowany w dół). Gdy tak zrobimy, system zrozumie, że nie życzymy sobie więcej utworów o podobnym brzmieniu. Pandora umożliwia nam ponadto założenie czegoś co nazwyane jest ’stacjami radiowymi’, czyli w tym przypadku są to zachowane “ścieżki brzmieniowe”, które możemy odsłuchać w przyszłości.

www.blogmusik.net - mówiąc bardzo konkretnie, jest to wirtualny ipod. Nic dodać, nic ująć. Nie znajdziemy tutaj żadnych sytemów rozpoznających upodobania słuchaczy, czy też innych bajerów. Wirtualny ipod da nam DOKŁADNIE to co chcemy (i to jest właśnie jego największy plus, pandora poproszona o jakiś utwór, może nam odtworzyć inny tego samego zespołu, gdy żądanego nie ma na “stanie”). Poza tym genialnym rozwiązaniem zastosowanym w blogmusik.net, jest możliwość rejestracji i tworzenia włąsnych playlist. Pandora zapisuje stacje radiowe w plikach cookies, więc na innych komputerach nie mamy możliwości ich odsłuchania. Blogmusik daje jednak możliwość przzygotowania nieskończenie wielu playlist, którymi możemy później podzielić się np. ze znajomymi - rewelacja :)

last.fm - hmm… jedyny w pełni komercyjny serwis, jaki wymienimy z tej grupy. Podobnie jak pandora, stara się on dopasować do naszych gustów muzycznych i musze przyznać, że idzie mu to o wiele lepiej, niż niekomercyjnej pandorze (ona ciągle szaleje z muzyką lat 70-80 :P).

wstecz


Szukaj

Ostatnie wpisy

Kategorie

Feedy

linux security